czwartek, 12 listopada 2009

Rineke Dijkstra

Holenderska fotografka o lodowatym sposobie rejestrowania. Jej portrety to zapis ludzkich twarzy odartych z pozy, pełnych za to emocjonalnej siły. Dijkstra za pomocą aparatu fotograficznego z całą pewnością potrafi pokazać ludzką duszę.

Urodziła się w 1959 roku w Sittard, w Holandii. Dziś mieszka i pracuje w Amsterdamie. W 1986 roku skończyła studia w Gerrit Ritveld Academy, rok później dostała już nagrodę holenderskiego oddziału Kodaka. Od tamtego czasu ma na koncie wiele innych, bardzo prestiżowych nagród – m.in. Epica Award dla najlepszego europejskiego fotografa reklamowego, Werner Mantz Award oraz – w 1998 roku - The Citibank Private Bank Photography Prize.

Od począku Rineke konsekwentnie kroczy własną, wcześniej obraną drogą.
Fotografuje portrety ludzi. Niby nic wielkiego, a jednak jej sposób pracy i podejścia do modela wyróżniają te prace na tle tysięcy fotograficznych portertów powstających na świecie każdego dnia.

Najchetniej fotografuje modela en face, aranżując chłodne i nie pozostawiające absolutnie żadnych niedopowiedzeń oświetlenie.
Bo światło to jeden z sektretów jej pracy – zawsze je kontroluje, nie tworzy właściwie przy tym zastanym, przypadkowym. Bardzo dokładnie oświetla twarz modela, nie daje widzowi złudzeń, że coś na zdjęciu nie zostało pokazane, nie ma półcieni, lekkiej tajemnicy, niedopwiedzenia, którego oglądający może się domyślić już sam.
Dijkstra, nawet jeśli zdjęcie robione jest w plenerze, sama komponuje oświetlenie, które pokazuje wszystko – frontalnie ustawione lampy wydobywają nie tylko każdy mankament cery modela, ale i odzierają go z wszelkiej subtelności czy pozy. Może dlatego czasem modele ci zdają się być nieco wystraszeni czy onieśmieleni? Jakby zdawali sobie sprawę, że właśnie na kliszy zostają zatrzymane najgłębiej skrywane sekrety ich duszy…
Taki sposób fotografowania jest dla koncepcji Rineke niezbędny – ona pokazuje ludzi w ich “najczystszej”, najbardziej naturalistycznej postaci; aby swój przekaz wzmocnić – chętnie wybiera z życia swoich modeli momenty najbardziej nacechowane emocjonalnie – fotografowała matki w chwilę po urodzeniu dziecka, matadorów jeszcze ubrudzonych krwią byków, bokserów moment po zejściu z ringu. Ale nawet jeśli tematem zdjęć są dzieci na plaży, też nie da się nie poczuć uderzenia jakiegoś wewnętrzenego napięcia emanującego z tych wizerunków.

Dijkstra tworzy równocześnie kilka cykli. “Najbliższym” nam jest kolekcja “Portretów plażowych” – bo wśród wielu krajów, w jakich jest realizowana, znalazła się też Polska (poza nią też USA, Holandia, Belgia, Gabon i Ukraina).
Poza już wspomnianymi ma w swoim dorobku Rineke serie portretów jednego z żołnierzy Legii Cudzoziemskiej; dziewcząt należących do armii izraelskiej; uchodźców z Bośni; tancerek z nocnego klubu.
Ale jej prace to nie tylko ten lodowaty zapis ludzkich twarzy. To też próba pokazania upływu czasu, dojrzewania, zmian, jakim ulegamy na przestrzeni życia. Te bardziej konceptualne projekty – to m.in. cykl wizerunków bośniackiej dziewczynki, Almerisy, którą Dijkstra fotografowała systematycznie od 1994 roku. Rineke udokumentowała naturalny proces przemiany nieśmiałej dziwczynki w dojrzałą, pewną siebie kobietę.

Od jakiegoś czasu Rineke tworzy też filmy, zapisy wideo, które wystawiane razem z fotografiami – jeszcze bardziej wzmacniają ich przekaz.

Holenderska fotografka nie ma litości dla modela – zagląda mu do wnętrza i nie daje szansy ukrycia czegokolwiek. Ale nie robi tego, by pozującą osobę skrzywdzić czy ośmieszyć – Dijkstra pokazuje nam człowieczeństwo we wszystkich jego przejawach – ładne i brzydkie, mądre i głupie – dokładnie takie, jakim jest w rzeczywistości…

Tekst pochodzi ze strony: Fotal.pl

Linki:

rinekedijkstra.net
Artnet
Popphoto


2 komentarze:

f 13 listopada 2009 00:53  

szkoda, że skopiowałeś tekst akurat stamtąd

Villk 13 listopada 2009 11:23  

wolę piękno, jeśli mam szansę tworzyć

  © Blogger template 'Photoblog' by Ourblogtemplates.com 2008

Back to TOP